Drugi w tej edycji Mecz Tygodnia znów przyniósł sporo bramek i kilka pięknych akcji. Arka Strong pokonała OSTC Poznań 7:5 i z kompletem punktów prowadzi w podgrupie C-2.
Di Natale, Handanović, Isla... Zieliński. Nie będziemy wam ściemniać – nie widzieliśmy chłopaka w akcji. Nie będziemy też udawać, że go znamy. Gdzieś nam tylko mignęło jego nazwisko. 17-letni pomocnik z Polski w Udinese. Na papierze wygląda to fajnie, choć w pamięci wciąż mamy Michała Miśkiewicza (kiedyś młodzieżówka Milanu, dziś FC Sudtirol-Alto Adige). I pewnie długo jeszcze nie napisalibyśmy o Zielińskim, gdyby nie fakt, że chłopak od jakiegoś czasu trenuje z pierwszym zespołem. A dziś został po raz pierwszy powołany do „24”, która wybierze się na jutrzejszy mecz z Fiorentiną.
W swojej krótkiej karierze tylko raz narobił dymu - podczas fety mistrzowskiej z Lille, kiedy podpuścił podchmielonego fana, żeby zrzucił z siebie szlafrok i wywijał w rytm przyśpiewek kibiców. Teraz sprawa jest znacznie poważniejsza, bo Eden Hazard nawiedza w koszmarach księgowych angielskich klubów. Jeśli jego transfer do Premier League dojdzie do skutku, stanie się symbolicznym przykładem omijania finansowego "Fair Play". A skoro sam zawodnik zapowiedział, że wkrótce przeprowadzi się na Wyspy, pora poszukać klubu, który udźwignąłby taki transfer.
Plany były ambitne. Jeszcze dwanaście miesięcy temu, Nottingham zajmowało czwarte miejsce w tabeli Championship. Za nim znajdowały się Swansea czy Norwich, które teraz występują w Premier League. The Reds poprzedni sezon zakończyli na szóstej pozycji i drugi raz z rzędu znaleźli się w fazie play-off. Niestety dla kibiców, po raz drugi nie udało się wykonać ostatniego, najważniejszego kroku. Gdyby sytuację, w której znaleźli się Forest porównać do wspinaczki na jeden ze szczytów w Himalajach, wyglądało by to tak; obóz rozbito na sześciu tysiącach metrów - wyżej już się nie da. Kończą się zapasy żywności i wody pitnej. Grupa himalaistów jest po dwóch, nieudanych próbach zaatakowania ostatniego, najtrudniejszego odcinka. Trzecia próba ma być decydująca - albo się uda, albo któraś lina w końcu pęknie. A gdy to się stanie… No właśnie...