-= BSA Poznań =- Liga Firm

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki


Niewiarygodny finał finału – Roti-Ten na tronie!

Co za mecz! Ostatni dzień i ostatnia kolejka w halowej grupie A decydowały, kto wygra całą Wiosenną Edycję. Po kilku latach przerwy ta sztuka udała się Roti-Ten, które ograło w decydującym starciu Niveę BMP 6:0. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że mecz był jednostronny. Remis dawał tytuł Nivei, a nowy mistrz Ligi BSA zaczął trafiać w ostatnich minutach.



Oba zespoły miały przed tym spotkaniem po cztery zwycięstwa, ale lepszy bilans bramkowy Nivei BMP (25:5 wobec 25:10 rywali) dawał duży atut Nivei. Tej drużynie do końcowego sukcesu wystarczał bowiem remis. – Kiedy my ostatni raz zremisowaliśmy? – zastanawiali się gracze Nivei. To prawda – bezkompromisowa gra tej drużyny powoduje, że często jej spotkania rozstrzygają się w ostatnich sekundach, ale jakoś nigdy nie kończą podziałem punktów.

Nie było wątpliwości, że w tym starciu mierzą się giganci rozgrywek – obie ekipy miały w sumie po dziewięć zwycięstw, żadnego remisu czy porażki. I ten mecz był dokładnie taki, jakiego można się było spodziewać – bardzo intensywny, gdzie nikt nie odpuszczał ani o metr. Kapitalnie spisywali się obaj bramkarze, szczególnie Maciej Lubczyński z Roti-Ten, który swoimi interwencjami doprowadzał rywali do rozpaczy. Kilkakrotnie obie drużyny ratował słupek lub poprzeczka – trafiali w nie Jarosław Musiał, Krystian Maik i Dariusz Motała. W 17. minucie żółtą kartkę za faul taktyczny zobaczył Kamil Czerniak z Nivei, ale Roti-Ten grając przez dwie minuty w przewadze nie zdołało stworzyć sytuacji bramkowej, choć umiejętnie założyło hokejowy zamek.

Po przerwie to Nivea była bardziej aktywnym zespołem, Roti-Ten nie atakowało pressingiem na całym boisku, czekało na rywali na swojej połowie. Był więc moment, że gracze Nivei, których satysfakcjonował remis, podawali sobie piłkę z bramkarzem i czekali na przeciwników. A ci niezbyt się kwapili do ataku. W 24. minucie po zagraniu przez całe boisko Lubczyńskiego przed szansą stanął Tomasz Wawrzyniak, ale nie zdołał czysto uderzyć piłki. W odpowiedzi sytuację sam na sam miał Dominik Serba (28. minucie), a po chwili kapitalnie z 11 metrów huknął Kamil Czerniak – bramkarz Roti odbił piłkę. Nivea też przez dwie minuty grała z przewagą zawodnika, ale efekt był podobny jak w przypadku rywali w pierwszej połowie.

Kluczowa dla losów tego meczu była 33. minuta. Wtedy świetnej sytuacji nie wykorzystał Radosław Nowak z Nivei, a już kilkanaście sekund później sam na sam z bramkarzem Michałem Narzekalskim znalazł się Dariusz Motała. Golkiper Nivei wygrał ten pojedynek, ale piłka poleciała prosto pod nogi Mariusza „Mariana” Musiała, a ten dał Roti-Ten upragnionego gola. Odpowiedź Nivei mogła być szybka, ale Lubczyński znów zdołał zbić futbolówkę na słupek! Za to Roti-Ten podwyższyło na 2:0, po świetnym podaniu Mariusza Musiała i strzale przy słupku Jerzego Cyraka. Nivea musiała już postawić wszystko na jedną szalę – wycofała bramkarza, ale nic to nie dało. Wręcz przeciwnie – rywale dorzucili jeszcze cztery trafienia i zostali nowym mistrzem Ligi BSA!

 

Roti-Ten – Nivea BMP 6:0 (0:0)

1:0 Mariusz Musiał (33. minuta)

2:0 Jerzy Cyrak (35. minuta, asysta: Mariusz Musiał)

3:0 Michał Jaśkowiak (37. minuta)

4:0 Dariusz Motała (38. minuta)

5:0 Michał Jaśkowiak (39. minuta, asysta: Dariusz Motała)

6:0 Dariusz Motała (40. minuta, asysta: Jarosław Musiał)

 

Roti-Ten: Maciej Lubczyński – Jarosław Musiał, Michał Jaśkowiak, Mariusz Musiał, Dariusz Motała, Jerzy Cyrak, Krzysztof Depa, Tomasz Wawrzyniak.

Nivea BMP: Michał Narzekalski – Krzysztof Filipiak, Kamil Czerniak, Radosław Nowak, Michał Trawiński, Krystian Maik, Dominik Serba, Arkadiusz Strzelecki, Maciej Jaszczyński.

 


 

WYNIKI MECZÓW NA ŻYWO
Naszą witrynę przegląda teraz 146 gości